Komiks internetowy
Wiadomo, wszem i wobec praktycznie rzecz biorąc nie od dziś, że z rozmaitych powodów, publikowanie i edytowanie zarówno opowiadań, jak i samych tworów, prac zwanych potocznie komiksami długo, długo zarezerwowane było zwykle to zaledwie dla garstki wybrańców, publikujących swe prace u edytorów tradycyjnych wydawnictw i prasy. Globalna sieć Internetu zmieniła ów porządek na zawsze, za pomocą tego medium, dosłownie każdy może obecnie umieszczać w globalnej sieci swoją twórczość, tym samym licząc na sławę, oraz majątek z fachu rysownika. Rzecz jasna, i tu wygrywają zawsze tylko najlepsi, jednym z takowych okazów jest postać autora Pete’a Abrams’a, którego twór o nazwie „Sluggy Freelance” niebywale szybko zdobył dużą grupę fanów oddanych jego twórczości. Człowiek ów stał się bodaj pierwszym, namacalnym człowiekiem, mającym możliwość utrzymywania się z tworzenia internetowego komiksu. Historia „Sluggy Freelance” to opowieść o codzienność przyjaciół radzących sobie z trudnościami życia, miłości, studiami, oraz znalezieniem pracy i własnego kąta. Ale również, bagatelka, z podróżami w czasie, odwiedzinami w wymiarach odmiennych, kwestią wampirów, baa, nawet obcymi i demonicznymi osobnikami od agencji nieruchomości. Twórca ów czerpie bez umiaru z popkultury, za nic mając świętość „Gwiezdnych Wojen”, łącząc je z animą, a „Awatarem” wykańczając, parodie i szczucie czytelnika tą wymieszana miksturą przynosi mu efekt w postaci sławy i wyjątkowości. Naturalnie w sieci Internetu można znaleźć mnóstwo, jeżeli nie miliony nie komiksowych dzieł, będących jakoby klonami, o żenująco star –war -sowych motywach, albo parodiami „Harry’go Pottera”. Wyróżnikiem „Sluggy Freelance” jest głównie to, że to co tworzy, tworzy znakomicie i z jajcem przysłowiowym, zdać by się mogło iż po 13 latkach, nawet dobra kolekcja parodii się znudzi. Chwała „Sluggyego” umiejscowiona w tym iż autorowi powiodła się ta trudna sprawa, jaką jest na pewni powołanie do życia nietuzinkowych i sympatycznych postaci.